Realizacje w sprzedaży B2B: wykonana robota i opinie klientów
Nie handluję cudzymi liczbami.
Pokazuję, co zostało zrobione, i oddaję głos klientom.
Niżej masz opinie ludzi, którzy ze mną pracowali, podpisane imieniem i nazwiskiem w Google, oraz opis tego, co konkretnie powstaje w projektach. Bez liczb, których nikt nie może sprawdzić.
Czego szukasz, kiedy szukasz case study sprzedaży B2B
Zwykle jednej rzeczy: dowodu, że ktoś umie to, co obiecuje. Znajdziesz tu dwa rodzaje dowodu, które da się sprawdzić bez wiary na słowo.
Pierwszy to opinie klientów wystawione w Google, podpisane imieniem i nazwiskiem. Ludzie sami opisują w nich, co robiliśmy i co się u nich zmieniło. Nie ja to twierdzę, tylko oni.
Drugi to zakres wykonanej pracy: co powstało, według jakiej logiki i co klient dostał do ręki. Listy prospectingowe, sekwencje kontaktu, kryteria kwalifikacji, proces w CRM, kampanie. To są rzeczy, które istnieją i które mogę opisać co do szczegółu.
Co mówią ludzie, którzy ze mną pracowali
Opinie wystawione w Google, z imieniem i nazwiskiem oraz datą. Możesz je sprawdzić.
„Z prospectingiem zawsze miałem problem. Kiedy nauczyłem się najpierw identyfikować problemy moich potencjalnych klientów, wszystko zaczęło wyglądać inaczej. Dwie duże firmy zgłosiły się do współpracy w ciągu miesiąca.”
Marcin Jachymek · opinia w Google„Pan Karol jest wymagający, pilnuje, żeby zrobić to, co zadeklarowaliśmy, więc nie ma lekko. Ale to dobrze, bo widać, że naprawdę zależy mu na wynikach.”
Nept PL · opinia w Google„Pokazał mi w prosty i zrozumiały sposób, jak pozyskiwać klientów z internetu za pomocą wizytówki w Google Maps. Zastosowałem się do jego wskazówek i już w pierwszym tygodniu miałem pierwszego klienta.”
Tomasz Buchowski · opinia w Google„Na 15-minutowej konsultacji od razu wskazał, co mogę zrobić, żeby poprawić otwieralność moich maili prospectingowych. W tak krótkim czasie dostałem konkretną wskazówkę, która zaczęła działać od razu.”
Enduro Boys · opinia w GooglePełne opinie, tak jak zostały wystawione:






Projekt bieżący: firma usługowa, osuszanie budynków
Problem biznesowy
Kampanie dowoziły dużo zapytań, obsługa zjadała czas zespołu, ale mało z tych zapytań dochodziło do etapu realnej oferty.
Diagnoza
Liczba zapytań nie była tu miarą niczego. Tej usługi nie kupuje się z formularza, kupuje się ją po wizycie i badaniu w budynku. Realną konwersją pośrednią jest więc to, ile zapytań kwalifikuje się do badania, a nie ile ich w ogóle wpada. Kampania optymalizowana na liczbę leadów optymalizowała złą rzecz.
Zmiana systemu
Zbudowałem firmie nową stronę i spiąłem ją z kampaniami w Meta Ads i Google Ads tak, żeby cały wjazd zapytań był ustawiony pod kwalifikację, a nie pod wolumen. Do tego prowadzę SEO, social media, grafiki i posty, scenariusze nagrań na YouTube oraz artykuły, które publikuje prasa branżowa. Marketing jest tu narzędziem, nie celem: całość jest podpięta pod jedno pytanie, czy klient dojdzie do wizyty i badania.
Efekt
Zapytań jest mniej, ale są lepiej dopasowane, a zespół nie traci czasu na te, które nigdy nie miały szansy dojść do badania.
Co powstaje w takich projektach
To są produkty pracy, które zostają u klienta i które umiem opisać co do szczegółu.
Pozyskiwanie klientów od zera
- Listy prospectingowe budowane według opracowanego klucza, także na rynkach technicznych, gdzie nie ma gotowych baz firm.
- Sekwencje cold mail i cold call oraz scenariusze rozmów.
- Kryteria kwalifikacji szans: kto jest wart rozmowy, a kto tylko pyta.
- CRM wdrożony od zera, razem z etapami procesu i raportowaniem.
Marketing spięty ze sprzedażą
- Kampanie w Meta Ads i Google Ads ustawione pod kwalifikację, a nie pod liczbę leadów.
- Strona i treści podpięte pod jeden konkretny krok w procesie zakupowym klienta.
- Pomiar w GA4, Tag Managerze i Search Console, żeby widać było, gdzie budżet realnie pracuje.
- Widoczność w wyszukiwarce i w odpowiedziach modeli AI.
Praca z ludźmi
- Około trzydziestu przeprowadzonych warsztatów, w grupach od trzech do dwudziestu osób.
- Około dwudziestu handlowców wyszkolonych z prospectingu: telefon, mail i LinkedIn jako jedna sekwencja, a nie trzy osobne aktywności.
- Standardy pracy handlowca i rytm zarządzania, który zostaje po zakończeniu projektu.
Audyty budżetów reklamowych
Powtarzalny wzorzec, który widzę niemal wszędzie:
- Kilka ekip robi marketing i sprzedaż bez wspólnej strategii i bez patrzenia na dane jako całość.
- U rekordzisty 66% budżetu szło na kampanie bez efektu i bez użytecznego pomiaru.
- Robota polega na wyłączeniu martwych kampanii i przełożeniu pieniędzy tam, gdzie realnie powstają zapytania.
Co widzę w firmach, do których wchodzę
- ✕ Marketing i sprzedaż działały osobno — każdy swoje, bez wspólnej strategii i danych.
- ✕ Brak systemu sprzedaży — działania ad hoc, bez struktury i powtarzalności.
- ✕ Brak kontroli nad pipeline’em — nikt nie wiedział, ile tematów jest aktywnych.
- ✕ Decyzje „na wyczucie” — bez danych, bez procesu, bez odpowiedzialności za wynik.
- ✕ Zależność — od jednego klienta, od poleceń, od dystrybutorów, od przypadku.
Marcin Jachymek, opinia w Google
Czy to wygląda znajomo?
Jeśli sprzedajesz coś trudnego, a zdobywanie klientów się sypie — kilka rzeczy działa, reszta przecieka. Jeśli nie wiesz, ile rozmów handlowych generujesz miesięcznie. Jeśli pipeline zależy od przypadku, poleceń albo jednego dużego klienta — to dokładnie ten problem.
Pierwszy krok to nie wdrożenie, tylko ustalenie, który zator odblokować najpierw.
Co robimy inaczej
Nie uczymy trików. Bierzemy całość — marketing i sprzedaż — i przeprowadzamy firmę przez cztery kroki, aż maszyna dowozi.
Powiązane tematy
Chcesz wiedzieć, jak to wygląda u Ciebie?
Jedna rozmowa (15 minut), żeby sprawdzić, co blokuje Twoją sprzedaż — i czy da się to naprawić systemowo.
