Twoja firma znika z odpowiedzi AI i z Google.
Najpierw spokojnie sprawdźmy, gdzie i dlaczego.
Pewnie robisz wszystko jak należy — masz dobre SEO, płacisz za reklamy. A klientów z tego jakby mniej. To nie Twoja wina: zmieniło się miejsce, w którym klient wybiera. Coraz częściej pyta ChatGPT, Perplexity czy Google AI „kogo polecacie do…” i dostaje gotową listę — a jeśli Cię na niej nie ma, nawet o Tobie nie usłyszy. Zacznijmy spokojnie, od sprawdzenia, gdzie dziś jesteś.
To samo SEO i ta sama reklama dają dziś gorsze wyniki. I nie dlatego, że robisz coś źle.
Zmieniło się miejsce, w którym klient podejmuje decyzję. Coraz częściej zapada ona w odpowiedzi AI — zanim ktokolwiek kliknie w Twoją stronę. Łatwo to przeoczyć, bo Twoje raporty wciąż pokazują, że jest nieźle. A straty po prostu nie widać: nie ma zapytania, nie ma kliknięcia, cisza. Konkurent nie wygrał lepszym produktem — po prostu to jego nazwę usłyszał Twój klient.
Gotowe checklisty „GEO w 10 krokach” rzadko tu pomagają, bo nie znają Twojego kontekstu — Twojej kategorii, konkurencji i tego, co rynek już o Tobie mówi. To też nie jest osobny „temat techniczny” gdzieś z boku — to jedno z pięter Twojego pozyskiwania klientów.
Że da się w tych odpowiedziach AI zaistnieć — i to bez wielkich budżetów — wiem nie z teorii: nowa strona ekspercka w 60 dni weszła do odpowiedzi Google AI.
Najpierw obraz, potem robota. W tej kolejności.
Nie chcę zgadywać, co u Ciebie zadziała — i Tobie też nie radzę nikomu wierzyć, kto obiecuje efekt, zanim w ogóle zajrzy do środka. Dlatego zaczynamy od spokojnej diagnozy.
🔍 Audyt widoczności
Jasny obraz, gdzie naprawdę stoisz — zanim wydasz złotówkę na „naprawę”.
- gdzie pojawiasz się w Google i w odpowiedziach AI, a gdzie nie
- kogo modele wymieniają zamiast Ciebie i na jakich pytaniach Cię brakuje
- gdzie są luki i co z tym zrobić — w jakiej kolejności
Ma wartość sam w sobie: jeśli po nim uznasz, że poradzisz sobie u siebie — bierzesz go i działasz. Bez zobowiązania do dalszej współpracy.
Zacznij od audytu🧩 Strategia widoczności SEO/GEO
Zaprojektowana strategia, plan treści i jego realizacja — żeby firma zaczęła pojawiać się tam, gdzie pytają Twoi klienci.
- strategia widoczności dopasowana do Twojej kategorii i konkurencji
- plan treści i działań poza stroną — to, co buduje potwierdzenia, których szuka AI
- realizacja i bieżące mierzenie — prowadzony proces, nie checklista do odhaczenia
Patrzę na to od strony sprzedaży, nie samego pozycjonowania
Nie chodzi o kolejny raport do szuflady. Zależy mi na tym, żeby przybywało klientów — nie żeby wykręcić ładny wynik w narzędziu. Decyzje opieram na danych i zostaję, żeby sprawdzać, czy to naprawdę działa, zamiast zniknąć po oddaniu audytu.
I będę z Tobą szczery do końca: nie obiecuję wzrostu sprzedaży z powietrza. Nie jestem wróżką. Biorę na siebie robotę i jej logikę — to, co da się dowieść, dowodzę. Reszta zależy też od rynku, budżetu i czasu, które w to włożysz, i to powiem Ci wprost.
I kiedy uczciwie Ci powiem, że jeszcze nie teraz
Będę szczery, bo szanuję Twój budżet: to nie jest sztuczka na jedno popołudnie ani gotowy wynik do kupienia „na już”. To praca, która potrzebuje trochę czasu i konsekwencji, zanim zacznie procentować — bliżej budowania trwałej pozycji niż szybkiej kampanii. Jeśli możesz potraktować to jak inwestycję na najbliższy rok, usiądźmy i spokojnie pogadajmy. A jeśli akurat teraz nie masz na to przestrzeni albo budżetu — powiem Ci to wprost już na audycie i nie będę niczego wciskał.
Zacznij od tego, gdzie naprawdę stoisz
Audyt widoczności to spokojny pierwszy krok: 2 000 zł netto i jasny obraz, zanim wydasz złotówkę na „naprawę”. Bez zobowiązań i bez wciskania.
